Opublikowano: 03.07.2026 12:54
Czołowe lokaty studentów PW w hackathonie SpeedLab
Zespoły, w skład których weszli nasi studenci, zajęły wszystkie miejsca na podium w kategorii Auta RC oraz drugie miejsce w kategorii Drony podczas hackatonu SpeedLab. Projekty wymagały od uczestników szerokiego i praktycznego zastosowania wiedzy z takich obszarów jak: mechanika, elektronika czy programowanie systemów embedded. Organizatorem wydarzenia było Stowarzyszenie Studentów BEST.
Konkurs był podzielony na dwie kategorie. Zakładały one skonstruowanie zdalnie sterowanego drona lub auta RC (wraz z kontrolerem) – wszystko w ciągu 24 godzin.
- W kategorii Auta RC pierwsze miejsce zajęła drużyna Musketeers w składzie: Bartosz Kuskowski, Paweł Bezdziczek, Michał Kozik i Stanisław Jakubowski. Wszyscy członkowie zespołu są studentami Wydziału Mechatroniki PW.
– Dostaliśmy dostęp do podstawowych części, tj. m.in. silnika, mikrokontrolerów czy łożysk. Całą resztę sami projektowaliśmy i drukowaliśmy na drukarce 3D. Konkurs przewidywał kilka kategorii oceny zbudowanego modelu. Istotny był przejazd po torze na czas, ale też estetyka, funkcjonalność i kreatywność – mówi Bartosz Kuskowski z Wydziału Mechatroniki, członek zespołu Musketeers. – Konkurs bardzo się nam podobał i mamy niezwykle pozytywne wrażenia. To był pierwszy hackaton, w jakim braliśmy udział. To była super zabawa konstruktorska, ale też sporo się nauczyliśmy przy niej. Zdecydowanie planujemy wystartować w podobnych konkursach.
- Drugie miejsce na podium należy do drużyny Nogi na kółkach. W skład zespołu weszli członkowie Koła Naukowego Robotyków, a dokładnie sekcji robotów kroczących: Tymoteusz Piwoński, Paweł Witczak i Jakub Dzięciołowski z Wydziału Elektrycznego PW, Igor Reszka z Wydziału Elektroniki i Technik Informacyjnych PW oraz Jonasz Mularski z Wydziału Mechatroniki PW, lider zespołu.
Jak zaznacza nasz student, przed rozpoczęciem konkursu uczestnicy zostali zaznajomieni z regulaminem oraz zasadami punktacji. Większość punktów zależała od czasu pokonania trasy przez samochodzik, później liczył się wygląd oraz jakość wykonania projektu. Następnie każdy zespół usiadł przy swoim stanowisku, gdzie czekały części potrzebne do konstrukcji, przede wszystkim elektronika oraz elementy do przełożenia napędu silnika na oś kół. W sali znajdował się również gotowy model z rozwiązaniami zaproponowanymi przez organizatora i drukarki 3D przeznaczone do wydruku korpusu samochodu lub innych komponentów – w przypadku drużyny Nogi na kółkach były to koła.
Jonasz Mularski zwraca uwagę na początkowe problemy ze znalezieniem chętnych do udziału w hackatonie ze względu na sesję. – Po składzie zespołu widać, że brakowało u nas ludzi stricte zainteresowanych mechaniką i konstrukcją, co było naszą piętą achillesową. Jednakże musieliśmy się jakoś podzielić rolami. Ostatecznie wraz z Pawłem zajęliśmy się opracowywaniem konstrukcji, Tymoteusz i Igor oprogramowaniem, a Jakub elektroniką. Dodatkowo, zespół mianował mnie liderem – dodaje Jonasz Mularski.
– Po długiej męczarni z drukarkami 3D i nieprzespanej nocy, udało nam się na czas przygotować projekt, a nawet zająć drugie miejsce, pomimo że nie byliśmy asami w konstruowaniu. Mało tego, ustanowiliśmy rekord hackatonu na trasie z przeszkodami – trasy były dwie, jedna z przeszkodami, druga bez – przekazuje Jonasz Mularski z Wydziału Mechatroniki PW. – Moim zdaniem najfajniejsza była integracja z innymi uczestnikami konkursu, nie było toksycznej rywalizacji, wymienialiśmy się spostrzeżeniami, widać było, że każdy jest z zainteresowania inżynierem i nadajemy na tych samych falach. Myślę też, że na pewno będziemy brać udział w podobnych konkursach. Jest to kreatywny sposób na wykorzystanie w praktyce wiedzy zdobytej na wykładach oraz na rozwijanie umiejętności miękkich np. pracy w zespole. Dzisiaj uczestnictwo w hackatonach jest coraz częściej brane pod uwagę przez pracodawców.
- Zespół KNR RC, który zajął trzecie miejsce, tworzyli studenci będący członkami Koła Naukowego Robotyków. Reprezentują różne Wydziały PW: Yurii Mironov – Wydział Mechatroniki, Beniamin Raczyński, Jan Jędrych i Kacper Marciniak – Wydział Elektryczny, a Jakub Żak – Wydział Mechaniczny Energetyki i Lotnictwa.
– Nasza drużyna była podzielona na trzy podzespoły: mechanika odpowiadała za ramię, napęd i system skrętu, programiści zapewnili możliwość sterowania zdalnego, a elektronika zrobiła zasilanie i okablowanie wszystkich części – mówi Yurii Mironov z Wydziału Mechatroniki PW. – Sam konkurs nam się bardzo spodobał, organizacja była na wysokim poziomie, mieliśmy potrzebne narzędzia i wsparcie od organizatorów. Na pewno chcemy startować w kolejnych wydarzeniach tego typu. To jest świetny sposób na rozwój umiejętności technicznych i nawyków pracy w zespole, oraz coś, o czym można napisać w CV.
Nasz student wspomina też o pewnym wyzwaniu, na jakie drużyna napotkała po drodze. – Mieliśmy małą „niezgodność” z organizatorami. Chcieliśmy sterować naszym samochodem za pomocą kierownicy i ćwiczyliśmy w takiej konfiguracji, ale w ostatnich dwóch godzinach dowiedzieliśmy się, że nie możemy jej używać. Rozumiemy, że organizatorzy nie do końca wiedzieli, czy trzeba traktować to jako przewagę, ale uprzedziliśmy ich przed konkursem.
- W kategorii Drony nasi studenci z zespołu Sky Kokos, reprezentujący KN Absolute Edge, wywalczyli drugie miejsce. Drużynę stworzyli: Stanisław Ludwicki, Tomasz Życki, Kacper Motyka i Adam Gątkowski z Wydziału Mechatroniki PW, Tomasz Kozłowski z Wydziału Elektroniki i Technik Informacyjnych PW oraz Julian Sagan, student Uniwersytetu Warszawskiego.
W tej kategorii uczestnicy mieli 24 godziny na to, żeby wybrać części, złożyć drona, przylutować elektronikę, napisać kod i finalnie polecieć po torze przeszkód. Wszystko od zera, bez wcześniejszego przygotowania sprzętu, bez poduszki bezpieczeństwa. Dodatkowo nasza drużyna musiała zmierzyć się z niespodziewanymi problemami technicznymi.
– Konkurencja była duża i nie brakowało tam zespołów, które przychodziły z doświadczeniem i sprzętem, który po prostu działał. My mieliśmy trochę inne doświadczenie. W trakcie zawodów rozbił nam się dron i spaliła się płytka FC. W momencie, gdy inne zespoły dopracowywały loty, my lutowaliśmy zastępczy setup i przepisywaliśmy konfigurację od nowa – relacjonuje Tomasz Kozłowski, student Wydziału Elektroniki i Technik Informacyjnych PW. – Nikt nam nie powiedział, że będzie łatwo, ale nikt też nie mówił, że będzie aż tak. Nie będziemy udawać, że to był plan. Nie był. Ale właśnie w takich momentach sprawdza się, czy zespół potrafi działać, gdy sytuacja wymyka się spod kontroli. Okazało się że potrafi. Finalnie nasza konstrukcja dowiozła wynik i zgarnęliśmy drugie miejsce na podium. Dla nas to nie jest tylko wynik — to potwierdzenie, że potrafimy wchodzić w nowe środowiska, ogarniać sprzęt z pudełka i dowozić działający produkt, nawet gdy po drodze wszystko się sypie. Wracamy naładowani, trochę niewyspani i z głową pełną pomysłów na to, co jeszcze można wycisnąć z takich formatów.
Podobne tematy: