Opublikowano: 29.04.2026 12:02
Studenci PW podbili Stany Zjednoczone
Grupa studentów Wydziału Matematyki i Nauk Informacyjnych PW podbiła tegoroczną edycję globalnego hackatonu StarkHacks, który odbył się na Purdue University w USA. Drużynę HardCounter tworzyli: Piotr Czechowski, Svetlana Gridina, Mateusz Błażejowski i Denis Lisovytskiy, a team CompMech to Aleksander Jeżowski i Rafał Lasota. HardCounter zdobył 1. miejsce w głównej ścieżce Microsoft: AI & Automation oraz 2. miejsce w kategorii "Best Use of Viam" za projekt "RackMedic" (DataCenter Automata), natomiast CompMech zajął 2. miejsce w ścieżce Ford za projekt "Zero Depth".
– To było fenomenalne doświadczenie! StarkHacks na Purdue University to największy hardware'owy hackathon na świecie i ta skala naprawdę robiła na nas gigantyczne wrażenie. W ogromnym, historycznym budynku Purdue University Armory rywalizowaliśmy w gronie prawie 1000 uczestników z ponad 10 krajów. Mieliśmy też niesamowitą okazję poznać mnóstwo pasjonatów technologii z całego świata i doświadczyć na żywo, jak wygląda kultura i życie studenckie na Purdue University – mówi Piotr Czechowski z zespołu HardCounter.
– Atmosfera była niesamowita i pełna inżynierskiego zaangażowania. Najlepsza była jednak szansa bezpośrednich konsultacji: niemal na wyciągnięcie ręki mieliśmy inżynierów z największych światowych korporacji (np. Viam, Microsoft, Ford, Amd), z którymi zderzaliśmy nasze architektoniczne pomysły i którzy dawali nam bardzo precyzyjny, profesjonalny feedback. Rozmowy z sędziami, którzy codziennie programują podobne maszyny do pracy w ciężkich warunkach przemysłowych, dały nam bezcenną perspektywę i motywację – zaznacza nasz student.
Najtrudniejsze wyzwania
– Zdecydowanie gigantyczne zmęczenie i presja. Przez 36 godzin inżynieryjnego maratonu pracowaliśmy na ekstremalnych obrotach, niemalże całkowicie rezygnując ze snu. Ponieważ budowaliśmy fizyczne roboty zdolne do niezawodnego działania (Hardware), musieliśmy radzić sobie z ogromem awarii o 4 czy 5 rano w nocy, włącznie z przeciążeniami układów czy komunikacyjnymi zerwaniami przesyłów miedzy softem a sensorami. Pojawił się również krytyczny problem z oprogramowaniem sterującym ramieniem robotycznym od firmy Viam, w którym znaleźliśmy "buga" (błąd w oryginalnym kodzie twórców). W trakcie hackathonu sędziowie wyróżnili nas osobno za zidentyfikowanie tego problemu we frameworku, jednak my musieliśmy przez to zrezygnować z ich gotowych rozwiązań obrotu ramienia i w nocy napisać własne skrypty sterujące, polegając na naszej autorskiej matematyce i kodzie. Do zapewnienia orientacji przestrzennej łazika wykorzystaliśmy dodatkowo znaczniki wizyjne AprilTags z naszą własną implementacją detekcji. Mimo awarii platformy udało nam się spiąć komponenty w całość w wyznaczonym czasie – dodaje Piotr Czechowski.
Nasi studenci na podium w kilku kategoriach
Ze względu na złożoność projektów, na hackathonie nasz zespół podzielił się na dwie drużyny, aby równolegle i z maksymalnym zaangażowaniem realizować zróżnicowane ścieżki technologiczne. Oba rozwiązania zyskały ogromne uznanie sędziów z globalnych korporacji technologicznych.
- Zespół HardCounter (Piotr Czechowski, Svetlana Gridina, Mateusz Błażejowski, Denis Lisovytskiy) zdobył 1. miejsce w głównej ścieżce Microsoft: AI & Automation oraz 2. miejsce w kategorii "Best Use of Viam" za projekt "RackMedic" (DataCenter Automata).
– Nasz projekt to w pełni autonomiczny manipulator mobilny (łazik z ramieniem robotycznym) przeznaczony do bezobsługowego serwisowania szaf serwerowych (Data Center). Zbudowaliśmy kompleksowy system: od rozproszonych węzłów termicznych opartych na układach ESP32 w serwerowni, które strumieniują telemetrię, po układ decyzyjny zarządzany przez zaawansowany wielomodalny model LLM od Google (Gemini). Kiedy system wykryje anomalię cieplną, łazik z dyspozytorską dokładnością jedzie pod uszkodzoną szafę. Tam, wykorzystując wizję komputerową (modele Viam i znaczniki fiducjalne ArUco), precyzyjnie pozycjonuje się przed odpowiednią półką. Wbudowane ramię robotyczne automatycznie sięga po rączkę i wyciąga awaryjny moduł serwerowy z racka, aby zapobiec przepaleniu i usterkom sieciowym. Całość jest spięta przejrzystym panelem sterowania, który pozwala zdalnie śledzić proces, wydawać komendy i kontrolować sytuację. To potężne, interdyscyplinarne wyzwanie architektoniczne łączące AI, elektronikę, mechanikę i backend wysokiej dostępności – wyjaśnia Piotr Czechowski.
- Zespół CompMech (Aleksander Jeżowski, Rafał Lasota) zajął 2. miejsce w ścieżce Ford za projekt "Zero Depth".
Zespół stworzył zaawansowaną, inteligentną przystawkę przemysłową ułatwiającą operowanie w skomplikowanej przestrzeni. Narzędzie, korzystając z głębokiego uczenia i precyzyjnej obróbki sensorowej, rozwiązuje istotny problem wyczuwania głębi dla chwytaków automatycznych, dramatycznie zwiększając bezpieczeństwo i precyzję pracy zrobotyzowanych ramion Forda w potencjalnie trudnych, przemysłowych warunkach rynkowych. Praca pod presją czasu nie wpłynęła na obniżenie imponującej jakości technicznej ich prototypu.
– W tym momencie towarzyszy nam przede wszystkim gigantyczna ulga, duma i radość. Kiedy ogłaszano wyniki, a my odbieraliśmy nagrody z rąk jury wywodzącego się z takich firm, jak Microsoft, cały stres momentalnie wyparował. Bardzo cieszymy się, że ciężka, niemal nieprzerwana praca się opłaciła. Jako jedyny polski zespół byliśmy bardzo rozpoznawalni na wydarzeniu, a możliwość reprezentowania Polski i Politechniki Warszawskiej napawa nas ogromną dumą. Udowodniliśmy, że potrafimy dostarczać działające prototypy pod ogromną presją czasu – podkreśla Piotr Czechowski z zespołu HardCounter.
– Osiągnięcie takiego wyniku nie byłoby możliwe bez wsparcia, które otrzymaliśmy przed wyjazdem. Wsparcie sprzętowe naszego Głównego Partnera, firmy TME, było kluczowe dla niezawodności tworzonych przez nas w nocy prototypów. Z kolei dzięki zaangażowaniu firmy PwC CTech, operacja logistyczna za ocean przebiegła bez zakłóceń. Jesteśmy również dumni, że na każdym kroku mogliśmy liczyć na wparcie Politechniki Warszawskiej.
Podobne tematy: