Znak Politechniki Warszawskiej

Politechnika lata na najwyższym poziomie – KNA MelAvio

Gdyby tylko mogli, przesiadywaliby w swoim warsztacie do późnych godzin nocnych. Koło Naukowe Awioniki MelAvio robi wszystko, by zatriumfować w międzynarodowych zawodach UAV Challenge Medical Express 2016, które odbędą się we wrześniu w Australii.

Zespół KNA MelAvio przed Gmachem Głównym PW

Zespół KNA MelAvio przed Gmachem Głównym Politechniki Warszawskiej ze swoją konstrukcją M7 "Murena", fot. KNA MelAvio

W odbywającym się co dwa lata konkursie biorą udział nie tylko najlepsze zespoły akademickie z całego świata, ale również firmy zajmujące się profesjonalnie budową maszyn bezzałogowych. Organizatorem wydarzenia jest Uniwersytet Queensland oraz Australijski Instytut Badań i Rozwoju.

Latamy na najwyższym poziomie

Koło Naukowe Awioniki MelAvio zaczęło prężnie działać trzy lata temu, kiedy to rozpoczęły się przygotowania do poprzedniej edycji zawodów UAV Challenge w 2014 roku. Wówczas MelAvio zbudowało 25-kilogramowy samolot M6 "Barakuda". – Miał on za zadanie przeszukać teren, znaleźć przy pomocy analizy obrazu rozbitka Joe (manekina leżącego pośrodku pola), a następnie zrzucić mu pakiet pomocy w postaci butelki wody – tłumaczy Jakub Polaczek, prezes Koła.

Nasz z Politechniki Warszawskiej odniósł wówczas ogromny sukces. Do udziału w zawodach zgłosiło się 180 ekip. Drużyna MelAvio uplasowała się na 10. miejscu. Samolot MelAvio wyróżniał się także tym, że był zbudowany od podstaw. Członkowie koła skonstruowali kompletny system: od samego samolotu po system wizji i autopilota. Wszystko powstało w warsztacie koła na Wydziale Mechanicznym Energetyki Lotnictwa.

Drużyna MelAvio podczas zawodów UAV Challenge Outback Rescue 2014, fot. KNA MelAvio

Inteligentna maszyna

Na zbliżające się zawody członkowie koła MelAvio zaprojektowali, wykonali oraz zintegrowali kompletny system bezzałogowego statku powietrznego pionowego startu i lądowania M7 "Murena". Platforma waży 12 kilogramów i jest połączeniem samolotu i wielowirnikowca, dzięki czemu możliwy jest pionowy start i zawis. Budowa takiego bezzałogowca to naprawdę skomplikowany proces.

– Zaczynamy od opracowania wymagań, które musi spełniać maszyna podczas zawodów – wyjaśnia Adam Korczak, wiceprezes koła i jednocześnie główny konstruktor "Mureny" w zespole MelAvio. – Musimy wziąć pod uwagę wymagania odnośnie do długości i prędkości lotu oraz sprzęt, który musi znaleźć się na pokładzie – kamery, komputer, autopilot, itp.

W przypadku "Mureny" na pokładzie znajduje się pełny zestaw autopilota razem z komputerem pokładowym, kamera wizyjna, system stabilizacji kamery oraz wszelkie urządzenia niezbędne do poruszania się maszyny.

Bezzałogowiec budowany przez MelAvio nie służy do zabawy. Przyświeca mu wyższy cel – pomoc ludziom w sytuacjach kryzysowych. Tego typu maszyny mogą być wykorzystywane podczas akcji ratunkowych w trudnodostępnych terenach, podczas klęsk żywiołowych czy na wojnie.

Ratunek na odległość

Aby wystartować w zawodach zespół musi zaproponować pomysł na wykonanie zadania, przedstawić dokumentację dotyczącą konstrukcji oraz pokazać jak ona zachowuje się podczas lotu. Wymagane jest też udokumentowanie wylatanych przez samolot godzin.

Podczas zawodów bezzałogowe maszyny będą musiały przeprowadzić misję ratunkową bez udziału operatora. Misja ta obejmuje start, przelot do strefy poszukiwań, odnalezienie rozbitka, wylądowanie w jego pobliżu, odebranie próbki krwi, ponowny start i powrót do bazy. Samolot musi przelecieć dystans około 60 kilometrów.

Maszyna musi wykonać wszystkie zadania samodzielnie. Trasa przelotu i wszystkie zadania, które ma wykonać bezzałogowiec programowane są na stacji bazowej. Podczas wykonywania zadania system proponuje rozwiązania danego problemu, a osoba nadzorująca przebieg lotu tylko zatwierdza określone dyspozycje.

Organizatorzy zawodów kładą ogromny nacisk na bezpieczeństwo przeprowadzenia misji. Zespół musi przygotować gotowe rozwiązania na wypadek wszelkich komplikacji: utraty łączności czy opuszczenia przez samolot strefy operacji. 

Bezzałogowiec M7 "Murena", fot. KNA MelAvio

Jasny cel: zawody w Australii

Doświadczenia, które zebrało MelAvio podczas poprzednich zawodów UAV Challange chce przekuć w sukces we wrześniu. W tym roku zespół z Politechniki Warszawskiej wykorzysta przy budowie M7 "Murena" gotowe systemy, które zmodyfikuje na potrzeby własnej konstrukcji.

– Budowa poprzedniego bezzałogowca pozwoliła na zdobycie szerokiej wiedzy na temat tego, jak wszystkie systemy ze sobą współpracują – podkreśla Jakub Polaczek. – Wiadomo, że zrobiona od podstaw konstrukcja nie jest idealna. Korzystanie z dopracowanych i znanych systemów ułatwia pracę, mamy większą wiedzę na temat tego, jak mogą się one zachowywać.

Ostatnia prosta

W kwietniu organizator zawodów bez zastrzeżeń przyjął raport i wideo prezentujące stopień przygotowań (etap Deliverable 2). Nasza drużyna jest na razie jednym z 10 zespołów na świecie, które otrzymały decyzję "GO!" bez uwag organizatorów. Ostatni etap kwalifikacji do zawodów – udokumentowanie oblatania samolotu – mija w sierpniu. Koło Naukowe Awioniki jest przekonane, że ich maszyna bez problemu przejdzie ten etap. Podczas majówki prezentowała się w "Mazury Drone Show 2016".

Główną nagrodą w UAV Challenge Medical Express 2016 jest 50 tys. dolarów australijskich. Wartością dodaną wyjazdu na zawody jest wymiana doświadczeń i możliwość spotkania się z konstruktorami z całego świata. Członkowie Koła Naukowego Awioniki MelAvio podkreślają, że do Australii jadą po wygraną.

Monika Bukowska

Biuro ds. Promocji i Informacji

________________

Kontakt do Koła Naukowego Awioniki MelAvio: kna.melavio@gmail.com

https://www.facebook.com/MelAvio