Znak Politechniki Warszawskiej

Leczenie przez Internet – przyszłość diagnostyki lekarskiej?

Czy możliwe jest osłuchanie pacjenta i zajrzenie do jego gardła przez lekarza, który siedzi po drugiej stronie monitora? Okazuje się, że tak. Aplikację do zdalnej diagnostyki medycznej opracowali dr nauk med. Robert Jarema i dr inż. Rafał Dalewski z Politechniki Warszawskiej.

Aplikacja do mobilnej diagnostyki medycznej

Wizyta lekarska przez internet to już rzeczywistość

Takie badanie nie może zastąpić tradycyjnej wizyty lekarskiej, ale w wielu sytuacjach może być naprawdę pomocne.

Dobry wywiad z pacjentem, obejrzenie go i osłuchanie pozwala na postawienie diagnozy u 80% pacjentów. – Poszukujemy rozwiązań na styku techniki i medycyny, i to był jeden z pomysłów, który chodził nam po głowie – mówi dr Rafał Dalewski z Wydziału Mechanicznego Energetyki i Lotnictwa PW.

Coś więcej niż "doktor Google"

W czasach, kiedy wiele osób, zanim uda się do lekarza, szuka „diagnozy” w internecie, przeglądając strony internetowe, fora, kontaktując się z lekarzami na czatach, stworzenie takiej aplikacji to wyjście naprzeciw potrzebom pacjentów.

– W sieci jest wiele możliwości konsultacji lekarskiej, czatowania, wideokonferencji z lekarzem, ale wszystko to odbywa się bez wykorzystania urządzeń medycznych – tłumaczy dr Dalewski. – Nasz pomysł z założenia miał umożliwić diagnozowanie podstawowych schorzeń, z którymi borykają się pacjenci.

Każdy może zostać lekarzem?

– Doszliśmy do wniosku, że możliwości techniczne są dziś na tyle duże, że możemy stworzyć zestaw urządzeń medycznych, dzięki którym lekarz będzie mógł zbadać pacjenta na odległość – mówi dr Robert Jarema. – Interniście do postawienia podstawowej diagnozy są potrzebne: dokładny wywiad, obejrzenie pacjenta, osłuchanie płuc i serca oraz badanie gardła, nosa i – u dzieci – ucha.

Stworzenie zestawu, dzięki któremu pacjent może sam się zbadać, było nie lada wyzwaniem. Znajdują się w nim: stetoskop i wideoskop z kilkoma końcówkami pozwalającymi zajrzeć do różnych otworów ciała. Oba urządzenia pacjent podłącza do komputera za pomocą wejścia USB, a wszystkie parametry są przesyłane w bardzo dobrej jakości do lekarza siedzącego po drugiej stronie monitora.
Połączenie jest specjalnie kodowane, aby żadne dane wrażliwe nie trafiły do osób trzecich.

Stetoskop, który znajduje się w zestawie zaskoczył jakością dźwięku samych lekarzy

Pora Na Doktora

Twórcom produktu zależało na tym, aby urządzenia były na tyle proste w obsłudze, żeby każdy poradził sobie z ich obsługą. Dzięki wideokonferencji pacjent jest w stałym kontakcie z lekarzem, który instruuje go, w jaki sposób i gdzie należy przyłożyć stetoskop. Poza tym lekarz słyszy wszystko praktycznie w czasie rzeczywistym, więc może korygować pewne ustawienia. Podczas wykonywania takiego samobadania bardzo wskazana jest pomoc drugiej osoby.

Skonstruowanie przyrządów medycznych, które będzie obsługiwał sam pacjent, nie było jedynym wyzwaniem, jakie stało przed  pomysłodawcami aplikacji. Równie istotne było zbudowanie takiego systemu, który będzie przyjazny dla obu stron oraz podczas przesyłania sygnałów nie będzie ich modyfikował. Okazało się, że elektroniczny stetoskop, który jest w zestawie do badania, przewyższa jakością słuchawki, którymi posługują się lekarze na co dzień.

– Testowaliśmy nasz stetoskop z lekarzami i okazało się, że są oni pod ogromnym wrażeniem jakości dźwięku i że być może warto by wyprodukować takie urządzenie do codziennego użytku – komentuje doktor Robert Jarema. – Często lekarze słyszą w naszym stetoskopie więcej niż w standardowych słuchawkach, co wymagało kolejnych szkoleń.

Lekarze, z których usług można skorzystać dzięki aplikacji, są specjalnie przeszkoleni do prowadzenia tego typu wizyty. Dlatego na razie nie ma możliwości, żeby umówić się na taką konsultację ze swoim lekarzem rodzinnym.

– Nasz system, wbrew pozorom, ułatwia kontakt z pacjentem, umożliwiając bezpośrednie badanie – podkreśla dr Robert Jarema. – Mamy nadzieję, że wkrótce będzie to system otwarty i każdy lekarz będzie mógł z niego korzystać. Na razie jednak jest to nowość tak dla pacjentów, jak i lekarzy, dlatego specjalnie szkolimy doktorów w sposobie kontaktu z pacjentem oraz korzystania z urządzenia.

Wirtualna wizyta lekarska

Z aplikacji do zdalnej diagnostyki medycznej korzystają bardzo chętnie Polacy mieszkający na co dzień za granicą lub osoby wyjeżdżające na wakacje. Częstym problemem podczas wizyt lekarskich za granicą jest dla Polaków bariera językowa. Ponadto koszt wizyt lekarskich np. w Wielkiej Brytanii jest kilkukrotnie wyższy niż w Polsce.

Aplikacja to także wielka pomoc dla matek z dziećmi, które przed wyjazdem na wakacje przygotowują sobie spis lokalnych lekarzy, adresy przychodni i szpitali. Dzięki wirtualnej wizycie mogą mieć pewność, że ich lekarz prowadzący jest na wyciągnięcie ręki praktycznie natychmiast. Z tego rozwiązania chętnie korzystają również osoby pracujące w różnych miejscach na świecie, które nie mają czasu na stanie w kolejkach i czekanie na wizytę w przychodni.

Każdy korzystający z systemu pacjent posiada własną kartotekę z wynikami badań, zaleceniami, receptami (w Polsce e-recepta na razie nie funkcjonuje, można jednak dostarczyć receptę do domu pacjenta). Dzięki temu, jeśli po takiej wirtualnej wizycie konieczna będzie jednak wizyta w szpitalu czy specjalistycznej poradni, kolejny lekarz będzie wiedział, co wcześniej się z pacjentem działo.

Gdzie lekarz nie może, tam inżyniera pośle

– Musieliśmy stworzyć wszystko od podstaw: swój komunikator, urządzenia, zabezpieczenia, to był kawał ciężkiej pracy do wykonania – zaznacza dr Jarema. Teraz twórcy chcą rozwijać produkt: dodawać kolejne urządzenia, poszerzać ofertę lekarską, maksymalnie upraszczać aplikację.

W przyszłości dzięki tej aplikacji mogłoby odbywać się także przygotowanie pacjenta do wizyty: lekarz otrzymywałby gotowe materiały ze wstępnego osłuchania, zanim pacjent pojawiłby się w gabinecie. Ponadto system mógłby monitorować też czynności życiowe pacjenta, np. sczytywać dane z urządzeń kardiologicznych. Jeśli zdrowie lub życie byłoby zagrożone, lekarz mógłby natychmiast zareagować.

Twórcy aplikacji, dr nauk med. Robert Jarema i dr inż. Rafał Dalewski z Politechniki Warszawskiej, przyznają, że współpraca osób na co dzień zajmujących się bardzo różnymi dziedzinami, jest wyzwaniem, ale i ogromną szansą na znalezienie nowych rozwiązań. Prace nad aplikacją trwały ponad 2 lata, ale obaj twórcy podkreślają, że było warto.

– Najfajniejsze rzeczy powstają wtedy, kiedy spotykają się ze sobą specjaliści z różnych dziedzin – podkreśla dr Jarema. – Ja nie miałem pojęcia, jak fantastycznymi rzeczami zajmuje się mój kolega, on nie wiedział, czym ja się zajmuję. A kiedy zaczęliśmy rozmawiać, to okazało się, że pomysłów jest bardzo dużo. Dlatego zachęcamy młodych ludzi do realizacji swoich marzeń i pomysłów, a w razie potrzeby - służymy pomocą.

 

Monika Bukowska

Biuro ds. Promocji i Informacji