Znak Politechniki Warszawskiej

Jak zważyć psa linijką, czyli matematyka dla każdego

Matematyka da się lubić. Wystarczy tylko trochę wysiłku, by mogli się o tym przekonać uczniowie szkół podstawowych, gimnazjów i liceów. Dr hab. inż. Przemysław Biecek, prof. PW z Wydziału Matematyki i Nauk Informacyjnych od kilku lat angażuje się w przybliżanie dzieciom "królowej nauk".

Komiks i zbiór opowiadań o przygodach Bety i Bita

Beta i Bit są bohaterami komiksów i opowiadań, fot. BPI

Pomysł opiera się na przygotowywaniu ciekawych materiałów dydaktycznych, zarówno dla uczniów, jak i ich nauczycieli oraz rodziców. – Jest dużo zagadek i gier, ale nam zależało na tym, żeby stworzyć pomoce wokół postaci, z którymi można się identyfikować – wyjaśnia naukowiec z Politechniki Warszawskiej.

Bohaterami materiałów zostali więc dziewczynka i chłopiec – Beta i Bit. – Na co dzień zajmuję się statystyką i analizą danych, które łączą w sobie matematykę i programowanie – tłumaczy prof. Biecek. – Dlatego Beta pasjonuje się matematyką, a Bit jest maniakiem komputerów, razem tworzą uzupełniający się zespół.

Wokół tego pomysłu powstało do tej pory kilka projektów.

Przygody Bety i Bita

W ramach konkursu eNgage na działania dotyczące popularyzacji nauki, organizowanego przez Fundację na rzecz Nauki Polskiej, udało się m.in. wydać komiks z przygodami Bety i Bita. Jego główny temat to "Jak zważyć psa linijką?". Chodzi o to, by dzieci określiły wagę spotkanego w parku psa na podstawie informacji o jego wielkości. Pomocą w rozwiązaniu zadania są informacje o wielkości i masie innych ras psów. W ten sposób najmłodsi uczą się zauważać zależności pomiędzy różnymi danymi. A gdy już nauczą się ważyć psy, to kolejną zagadką będzie ważenie dinozaurów!

Historii o Becie i Bicie jest więcej. Są oni także bohaterami opowiadań "Pieczara Pietraszki" (napisanego przez prof. Biecka wspólnie z Magdą Chudzian) i "Jak długo żyją Muffinki?". To opowieści, dzięki którym najmłodsi w ciekawy, niesztampowy sposób poznają świat matematyki.

W rozwoju projektu Beta i Bit pomógł i wciąż pomaga Uniwersytet Dzieci. Współpraca zaczęła się w lutym 2016 roku, od organizacji warsztatów dla ok. 200 dzieci podzielonych na 12 grup. Zajęcia odbywały się przez trzy kolejne soboty, a ich tematem przewodnim były oczywiście przygody Bety i Bita. – W przygotowaniu i przeprowadzeniu warsztatów pomagały też Martyna Śpiewak, studentka Wydziału MiNI PW i Agnieszka Tomczyk, studentka Politechniki Łódzkiej – mówi Przemysław Biecek. Potem podobne warsztaty odbyły się jeszcze w kilku szkołach w Łodzi i w Warszawie.

Komiks i opowiadania o Becie i Bicie są dostępne na stronie www.BetaBit.wiki. Można je stamtąd legalnie i nieodpłatnie pobrać i dowolnie wykorzystać.

Dzieci w czasie lekcji korzystają z komiksów o Becie i Bicie

Dzieci w czasie lekcji rozwiązują zadania z komiksu "Jak zważyć psa linijką?", fot. Facebook / Brygada Miar

Na stronie projektu udostępniono też gry rozgrywane w języku programowania R. To jednak materiały przeznaczone dla starszych dzieci, znających już podstawy programowania.

Z pomocy dostępnych na stronie mogą korzystać także odbiorcy zza granicy – większość z nich ma bowiem swoje anglojęzyczne wersje.

Stat Tuba – pomysł na ciekawe lekcje

Działania naukowca z Politechniki Warszawskiej nie kończą się jednak na stronie poświęconej Becie i Bitowi.

Do końca lipca na portalu PolakPotrafi trwa zbiórka pieniędzy na Stat Tuby. Stat Tuba to projekt realizowany wspólnie przez Przemysława Biecka i Agnieszkę Tomczyk. Tuba zawiera materiały, które na lekcjach czy zajęciach dodatkowych może wykorzystać nauczyciel lub rodzic. – Dzieci w przystępny sposób dowiedzą się, czym jest estymacja – mówi prof. Biecek. – Będą pracowały w parach. Najpierw zmierzą się nawzajem, a potem naniosą wyniki na wykres. Poszukają zależności między rozpiętością ramion a wzrostem. Zobaczą, jak mając czyjegoś buta, można określić, jak wysoki jest właściciel.

W Stat Tubie znajdują się miarki, metryczki, płachta do rysowania wykresów, kapsle do zaznaczania danych i instrukcja, jak poprowadzić lekcje z wykorzystaniem tych materiałów. – Dla dzieci to duża frajda, jeśli na zajęciach pojawia się ktoś nowy, inny niż nauczyciel i pokazuje coś ciekawego – opowiada Przemysław Biecek. – Jeśli jest to np. mama lub tata któregoś z uczniów, tym lepiej. Rodzic, który pracuje, np. w banku, może powiedzieć, że statystykę wykorzystuje na co dzień w pracy. A dzieci widzą, że to ciekawe i może w przyszłości też będą chciały się tym zajmować. Nie każdy będzie matematykiem, ale to ważne, żeby ich wcześnie nie zrażać.

W ramach projektu Stat Tuba Przemysław Biecek i Agnieszka Tomczyk chcą zorganizować pięć warsztatów wyjazdowych i zbudować przynajmniej 25 Stat Tub wypełnionych materiałami dydaktycznymi, które mogłyby zostać wysłane do różnych szkół. Łączny koszt realizacji tego pomysłu to 9,5 tys. zł.

Jak film familijny

Naukowiec z PW podkreśla, że im więcej różnych podejść, dzięki którym pokazuje się matematykę, tym większa szansa na dotarcie do szerszej grupy dzieci. – Ja sam, jako dziecko, czytałem różne książki, w których pojawiały się przygody i zadania – wspomina. – Szczególnie w pamięci utkwiły mi "Wakacje z gramolami". Te lektury bardzo wpłynęły na moje zainteresowania. Potem chciałem zainteresować tym, co robię, swoje dzieci. Opowiadania o Becie i Bicie, które powstały, to próba uporządkowania naszych rozmów.

Książka "Jak długo żyją Muffinki?"

W książce "Jak długo żyją Muffinki?" znajdują się trzy opowiadania, zagadki i naklejki. Projekt graficzny i skład: Podpunkt, fot. Facebook / Beta i Bit

Jak naukowiec z Politechniki odnajduje się w pracy z dziećmi? – Zupełnie inna jest intensywność zajęć – wyjaśnia. – Dzieci krócej utrzymują uwagę na jednym temacie, nie można tej uwagi zgubić. Trzeba wzbudzić i utrzymać ich zainteresowanie. Dzieci odbierają takie słowa jak optymalizacja w inny sposób niż studenci Politechniki. Nie mają rozbudowanego aparatu matematycznego. Ale gdy unika się niepotrzebnie trudnych słów, to okazuje się, że dzieci są w stanie zrozumieć znaczenie więcej, niż można by się spodziewać. Dzieci są ciekawe nowych wrażeń, mają genialną pamięć i chłoną treści jak gąbka. Pewne intuicje związane ze statystyką zostaną w ich pamięci.

W planach na dalsze materiały jest m.in. komiks służący do zabawy w szacowanie różnych wielkości oraz komiks wprowadzający do programowania w języku R na przykładzie analizy danych o serialach telewizyjnych. – Ideałem byłoby tworzenie materiałów, które będą przypominały film familijny – to znaczy takich, w których każdy znajdzie coś dla siebie: młodsze i starsze dzieci, rodzice, nauczyciele – mówi Przemysław Biecek. – Łatwiej wciągnąć w analizę danych młodsze dzieci, gdy te widzą, że starszych też ona wciąga.

 

Agnieszka Kapela

Biuro ds. Promocji i Informacji